Book
O mnie
+me
Past
2006
styczeń (1)
kwiecień (1)
maj (4)
czerwiec (2)
sierpien (2)
wrzesień (1)
październik (1)
listopad (1)
grudzień (3)
2007
styczeń (3)
luty (2)
marzec (1)
maj (4)
czerwiec (2)
lipiec (2)
październik (2)
2008
luty (1)
Reverie
poniedziałek, 25 lutego 2008
13:39:03
W jasnej nieskończoności, punkt czarny dostrzegasz a, że umysł tobą rządzi człowieku słaby.
Oczy i punkt zostajecie sami.
Bez przestrzeni - 2 wymiary (prostota, mur) i nic poza wami.
Wychyl się człowieku słaby!
Czy tylko wy i nic po za wami?
Wspomnij czasy, kiedy ty i oni - on i cień rzucany.
Już nie pamiętasz czasu, gdy byliście oddzielnymi jednostkami? Zapomniałeś jak to było spojrzeć i przejść dalej?
Szukałeś szczęścia w przestrzeni białej.
Myśląc i marząc nieustannie o kolorach innych - niż ten dookoła zastany.
Pamiętasz człowieku słaby, gdy zamykałeś oczy, ten kolor czarny. Czekać długo nie musiałeś, by zacząć o nim marzyć - o kolorze który toczył twój umysł pod zasłoną powiek.
W momencie, gdy skrawek marzeń, przeniósł sie na bezkresne białe drogi, czy zastanawiałeś sie człowieku słaby?
Umysł przeanalizował i wydał wyrok najrozsądniejszy - by ciebie i punkt czarny połączyć na zawsze.
Biedny!
Człowieku słaby...!
Cóż ci teraz pozostało?
Noc, dzień lub niewidome marzenia, wszędzie ta sama czerń i punkt czarny.
Człowieku słaby...
Jak i gdzie znajdziesz teraz kolor biały?
komentarze [0]
Nad
poniedziałek, 29 października 2007
01:20:20
Leć jak ptak
poruszając sobą liście złote.
Zapomnij o grawitacji
i unieś się wysoko.
Dotknij głową chmur
a stopami brodź po wodzie.
Leć jak ptak
poruszając rękami.
Zapomnij, że lecisz
myśl jak wspaniale.
Dotknij przebudzenia
i śnij już na jawie.
komentarze [10]
Simply Love
wtorek, 23 października 2007
18:11:45
Bezbarwna czystość
nieograniczona kolorami.
Milcząca łagodność
grająca ciszę.
Dwuosobowy tłum
i krzyk myśli.
Suma dwóch jedynek
równająca się jeden.
Czyste piękno krzyżówki dusz.
Pocałunki malujące niebo.
Grzechy brukujące piekło.
Dla nas zwykłe nic.
Dla nich orchidea duch.
komentarze [13]
Pierwszy miesiąc :)
wtorek, 3 lipica 2007
12:16:16
Ile to już?
Poranków powitaliśmy razem.
Ile to już?
Pocałunków wymierzyliśmy sobie.
Jak długo?
Oglądaliśmy swoje oczy, pełne łez.
Jak długo?
Czuliśmy smak oddechów swoich, tak potrzebnych by żyć.
Tak mało?
Tylko chwil kilka, niewielki wieczności skrawek, momentu ułamek.
Tak mało?
Kilka tysięcy sekund, na to by zwiedzać naszą przeszłość.
Tak krótko?
Tak, miesiąc mały, trzydzieści naszych dni, tak wspaniałych.
Minęły i nie powrócą, lecz przed nami jeszcze setki miesięcy takich, obleczonych w dni miliony.
Jednak to dopiero początek, który na zawsze zgubił gdzieś koniec...
~
Kocham Cię Sarenko :* :)
komentarze [2]
Czyste myśli
poniedziałek, 2 lipica 2007
12:51:40
Chyba nigdy nie widziałaś tak jak ja.
Jak patrzę gdy nie widzisz Ty.
W ukradkowych spojrzeniach, wykradam myśli Twoje.
Odbieram Ci je i traktuje jak swoje.
Gdybym wiedział gdzie chodzisz spać.
Wkradłbym się pod nakrycie i w milczeniu czytał to co nigdy nie będzie moje.
Jednak pewnej nocy odkryłabyś obecność moją i wygnała do krainy lodu i cienia.
Gdzie nigdy nie zaznałbym ciepła ludzkiej skóry.
Gdzie lód i cień jedynymi kompanami podróży są.
Lecz gdybym schował się w najciemniejszym kącie i nie słyszał wszystkiego.
Tylko trochę.
Może szanse mam by zostać dłużej.
komentarze [3]
Dobranoc Aniele...
czwartek, 21 czerwca 2007
02:29:47
Leżysz w objęciach łoża mojego, już nie zbudzi Cię nic, może poranka blask, może księżyca błysk. Na pewno nie ja, za późno już bym budził oczy twe, porywał do czynu złego, zmniejszył źrenice Twoje tak blade od snu. Niech śnią o raju zapomnianym, niech marzą o poranku bladym od rzeczywistości szarej. Ja nie zbudzę Cię dziś, nie opowiesz mi o snach swoich, o marzeniach ze snu wyrwanych, niech zostaną tajemnicą Twoją i snu Twojego. Ty i on błądzicie bezwładnie w przestworzach marzeń majacznych koloru niezidentyfikowanego.
Niech tak zostanie bądźcie tajemnicą moją, Ty i sny Twoje drapieżne, może subtelne, wiedzieć nie chce, bać się nie chcę, tajemnica, meritum sprawy najlepsze. Choć patrząc teraz na Ciebie z chęcią ukradł bym chwil kilka krótkich z życia snu Twojego, pewnie tak ciekawych, tajemniczą nicią osnutych. Może o mnie śnisz teraz, może o aniołach prosto z nieba zesłanych, jednak wkraczał nie będę. Gdyż podobno lepiej nie wnikać....... w sny...aniołów nocy... ;)
komentarze [10]
3 czerwca :*
wtorek, 19 czerwca 2007
23:42:00
Wyrwany z rzeczywistości, w wyśnionych realiach płynę. Tuż obok Ciebie mój słodki Aniele. Biały jak śnieg, czarny jak smoła, swymi skrajnościami uderzasz mną o świata ściany.
Zagubiony w Twych ramionach sam nie wiem gdzie jestem, może to już raj, może piekła koniec.
Wymarzona czerń pochłania mnie, wyzywa na pojedynek - na śmierć i życie... gdzie śmierć jest życiem a życie - życiem. Więc zabij mnie, przebij serce moje najdłuższą szablą jaką znajdziesz w swej zbroi.
Bo żyć nie chcę gdy Ciebie nie ma, sens tracę gdy moje życie bez Ciebie ucieka.
Przytul mnie mocno, ja przytulę Ciebie i zostańmy tak wieczność, a jeśli zechcesz światem poruszę i wieczność w nieskończoność przesunę.
Nie bądź cieniem, bądź materią, nie bądź wodą, stań się ogniem, spal mnie na popiołu podmuch, daj okrążyć Ziemię, Słońce i z wiatrem wrócić prosto w Twoje serce gorące. Bo tylko tam ukojenia skosztuje, a rozkoszą sny nasze posłodzę. Zaśniemy , uczuciami ukojeni bo już tylko tam siebie znajdziemy.
Szaro - biała rzeczywistość otacza nas, lecz to wszystko za nami, bo na nas nadszedł już czas.
Czas by odejść w nasz piękny kolorowy świat....
komentarze [1]
Znaczące chwile...
niedziela, 20 maja 2007
20:27:42
Proste autostrady prowadzące do celu. Punktu zaczepienia w jedności z wszechświatem. Miejsca gdzie wszystko jest łatwe, miejsca gdzie jesteś Ty i nic nader.
Przede mną jeszcze wiele przecznic z krótkimi ważnymi spojrzeniami. Meta podróży straszy milami, lecz zapach paschy pokrzepia i delikatnie wizję Ciebie oddaje. Jestem spragniony lecz podążam dalej, co chwil parę spotykając Ciebie, chwil długich jak wieczności kraniec.
Pamiętaj jednak, że gdy chwila przemija, wystarczy mi Twojego spojrzenia blask. Zaczynam biec a kraniec początku coraz bliższy mi.
Śnię, a budzisz mnie Ty...
komentarze [30]
Dzień lepszy...
czwartek, 17 maja 2007
10:55:37
Białe łzy spływające po rwących czarnych falach.
Delikatnie falujące zielone łąki i brnące miedzy nimi strumyki Twojego oddechu.
Spojrzenia Twoje jak palący blask księżycowego mroku, zimne, jasne nocy cieniem a znaczące wiele.
Mówisz, jestem dnia zimnego odbiciem, ja spoglądam, całuje i już wiesz kiedy dzień sie kończy a noc zaczyna.
Pewnej nocy zasnę a obudzi mnie promyk Słońca, serca Twego blasku. Zajrzysz w głąb duszy mojej i nie znajdziesz tam niczego, tylko jak w zwierciadle odbijesz blaski swoje, a za nim otchłań niezmierzoną oddaną tylko Tobie.
komentarze [1]
Dzień słabości... :(
środa, 16 maja 2007
22:27:54
Blask księżyca w południowym Słońcu.
Zapach wiosny, gdy pada śnieg.
Ciepły biały puch.
Brak nieba nad nami, pustka pod.
Tak Ziemia nie istnieje jak ja jestem.
Gdzieś między rzeczywistością a snem, jestem ja, namacalny lecz nieznany nikomu...
komentarze [0]
Dream... :)
wtorek, 1 maja 2007
20:23:54
"To co dziś jest rzeczywistością, wczoraj było nierealnym marzeniem" - William Blake.
To co się dzieje ze mną i dookoła mnie jest niesamowite. Dlatego też bardzo trudno to opisać.
Dni, tygodnie które ostatnio przeżyłem są dla mnie fenomenalnie dziwne, każdy kolejny dzień jest piękniejszy, barwniejszy, pełniejszy i tym samym trudniejszy do zrozumienia.
Czuję jakbym z każdym dniem mógł nabierać więcej powietrza w płuca.
Z każdym dniem czuje, że chcę bardziej czuć, płakać, śmiać się...
Nie wiem jak to dosadnie opisać, ale można to porównać do Słońca - kiedy świeci, czujesz się wspaniale, gdy znika za horyzontem, nadal czujesz jego ciepło, jednak gdy znika na nieco dłużej, to zaczyna robić się smutno :)
Kiedyś, jak postanowiłem zmienić swoje życie, nie myślałem że będzie ono istotne dla kogoś po za mną, chciałem się zmienić dla siebie i przez siebie, przez to jaki byłem. Udało mi się ale nie było to proste, nie miałem dla kogo tego wszystkiego robić. Z drugiej strony cieszę się, że przebrnąłem przez to sam, że poradziłem sobie bez niczyjej pomocy.
Teraz jestem silniejszy by stawić czoło nowym wyzwaniom, a teraz taka siła jest mi bardzo potrzebna ;]
Obudziliście się kiedyś i mieliście wrażenie, że to nadal ten piękny sen który wam sie przyśnił... ostatnio odnoszę to wrażenie dosyć często, mam tylko nadzieję, że to normalne a przynajmniej w górnych granicach normy ;] Naprawdę to co ostatnio dzieję się w okół mnie, balansuje na granicy jawy i snu... na granicy na której się spotykamy... ;)
A jeśli byłby to san...błagam nie budźcie mnie ;]
Jeśli chodzi o inne miłe rzeczy, to są już wakacje, no może nie dla wszystkich, ale...
Zapowiadają się naprawdę cudnie, są już nawet plany :D i to takie, że o niczym innym nie mogę myśleć ;p oszaleć można ;] Prawda?
A nawet jakby nie było planów to ze Słonkiem blisko, będą .......... (nie do opisania).
PS. Specjalna adnotacja dla Tomusia, który ostatnio zawsze był i nie wiem jak to było bez niego ;)
PS 2. A to dla Ciebie ;) i spróbuj się nie uśmiechnąć :*
"And in this crazy life, and through these crazy times
It's you, it's you, You make me sing.
You're every line, you're every word, you're everything."
Michael Buble - Everything
komentarze [4]
Zwykłość
wtorek, 20 marca 2007
23:46:50
Tak zwyczajnie, dobrze, bez zmian, umiarkowanie, właściwie... ale czy ciekawie?
Ostatni miesiąc minął tak zwyczajnie i zwykle, że nawet nie miałem o czym pisać.
Nawet nie wiedziałem, że można tak banalnie witać dobę. Pozorny spokój, wszystko ustatkowane, ułożone, można by rzec - życie idealne. Zero problemów, błahe zmartwienia, tylko się cieszyć ;]
Niestety nie z takiej gliny mnie stworzono, nie wiem czemu ale nie przepadam za takim "trupim" życiem :]
Dzisiaj powiedziałem sobie dość! Spontaniczny pubing i nawet wizyta w bardzo znanym i uczęszczanym przez wycieczki szkolne fast foodzie naładowała mnie pozytywną dawką energii :) Niby nic, ale zawsze jakaś odskocznia, a po za tym do nałogów wraca się stopniowo ;] podobno.
Jutro początek wiosny, więc postanowiłem zostawić za sobą ten zimowy balast nudy i z pozytywnie ironiczną miną wdepnąć w wiosenną kałuże :)
komentarze [10]
Grinch nie chcaił i nie było :P
czwartek, 15 lutego 2007
19:04:06
Podobno wczoraj były walentynki - święto zakochanych.
Dało się zauwazyć te setki par spacerujących po błocie jak po zielonej trawce.
Uśmiechniętych, przytulających się, szepczących, wymieniających pocułunki. Naprawde śliczny widok, i jeszcze ta panująca atmosfera, taka ciepła, aż chciałoby się do niej przytulic :)
Jak dla mnie bardzo miły dzień, szczególnie, że wiąże się z tą datą chyba najważniejsze zdarzenie w moim życiu.
Mimo, że mogłem tylko obserwować to co sie wczoraj działo, to nie spowodowało to absencji uśmiechu na mojej twarzy. Był to dla mnie bardzo przyjemny i pełen refleksji dzień a jednocześnie nauczka.
Szkoda, że ludzie nie traktują się tak na codzień, może nie mieli byśmy w Polsce problemu z niżem demograficzym :]
Przypadkiem usłyszałem wczoraj ten utwór w radiu, był taką odskocznią od tych wszystkich rzekomo romantycznych ballad.
Dedykuję to wszystkim zakochanym i tym samotnym oraz pewnym osóbkom ;)
"Chcę Ci coś opowiedzieć
Ale brakuje słów
Żeby wyrazić to co czuję
Mógłbym to namalować
Lecz nie wymyślił nikt
Kolorów które można użyć
Mmmm Mmmm Mmmm
Napisać mógłbym wiersz
Lecz jak odnaleźć rym
Który uwielbi imię twoje
Na zawsze z Tobą być
Śnić z Tobą twoje sny
Jak mam Ci o tym opowiedzieć
Kocham Cię już wiem
Jedno słowo cichy szept
Kocham Cię już wiem
Jedno słowo a tyle mieści się
Kocham Cię już wiem
Jedno słowo a tyle mieści się
Kocham Cię już wiem
Jedno słowo cichy szept"
Dżem
komentarze [29]
Analiza
czwartek, 1 lutego 2007
23:02:22
Już od kilku tygodni prześladuje mnie sumienie.
Cofając się w przeszłość, nawet o kilka dobrych lat, zawsze odajduje mnóstwo bolu - niestety innych osób. Co gorsza sam do tego doprowadziłem. Na każdym kroku komuś zadawałem ból. Może nieświadomie (mam nadzieję), ale tak naprawde to nie pamietam.
Byłem bardzo wygodnym człowiekiem, uwarzałem się za altruiste, chciałem pomagać i pewnie pomogłem wielu osobom. Lecz przemawiało przeze mnie mnóstwo egoizmu, którego odziwo nie zauwazałem.
W wielu sytuacjach własnie egoizm i moja wygoda zadawała innym ból. Boże, jak pomyśle ilu mi bliskim osobom, ilu osobom które kochałem wyrządziłem krzywde...
Czułem się już dorosły, dojzały a tak często zachowywałem się jak gówniarz.
Tak bardzo chciałbym wszystkich i każdego z osobna za to przeprosić, ale niestety niektórzy niechcą nawet ze mna rozmawiać (i wcale sie im nie dziwie). Może wyda się to wam banalne, ale tak bardzo chciałbym cofnąć czas. Jednak jak narazie nie mam takiej możliwości, muszę żyć dalej z bagarzem wspomnień, może kiedyś uda mi się to wszystko naprawić.
Już nie jest tak szaro :)
komentarze [25]
What stayed?
poniedziałek, 22 stycznia 2007
02:35:37
'Leniwy blask z przed dni - gdzieś.
Widzi, dostrzega - powietrzem oddycha - moje odbiera.
Nagie, blade fakty - martwe - już nic nie znaczące - płoną gdzieś na dnie zapomnienia.
Puste, białe karty - jedynie korektorem opływają - niczym zaschnięta krew spadające.
Z przeszłości wiara wymazana - odchodzi w zapomnieniu.
Gdzieś - nie będę szukał - skryję się - nie znajdzie mnie już.'
Nie wiem.
Może to ja jestem inny, obcy, może urodziłem się na nie własciwej planecie a może to ślepy bocian trafił w zły układ słoneczny ;].
Wiem jedno, ta planeta mi nie sprzyja.
Właśnie wróciłem ze spotkania z moim przyjacielem (za którego go do niedawna uważałem). Tak jak mówiłem, albo to ja jestem z Marsa, albo mam naprawdę cholernego pecha do ludzi z którymi sie przyjaźnię.
Jest faktem, że sam potrafię zmarnować miłość, ale nie wiem dlaczego przyjaźń mi odpłaca z podwojoną siłą :|
Moża faktycznie jestem naiwny, głupi i łatwowierny. Może niepotrzebnie wierzę w te wszytskie relacje międzyludzkie. Może nie powinienem zacierać granic, różnic, barier, dystansu. Może powinienem polegać tylko na sobie.
Jednak nie na tym to polega...
komentarze [18]